Po odbytych zawodach w konkurencji kulowej, przyszedl czas i na zawody ale w konkurencji srutowej. Wielu entuzjastów strzelectwa mysliwskiego z niepokojem wypatrywalo tego dnia kiedy to bedzie mozna sobie postrzelac do rzutków. A strzelanie do rzutków, jest to bez watpienia emocjonujaca ale za to bezstresowa mysliwska dyscyplina. Kazdy kto uprawial ja chociaz sporadycznie, zapewne dostrzegl ze dzieki takim treningom na strzelnicy wznosi swoja sprawnosc na wyzyny strzeleckie a ta z kolei odplaca sie w terenie, szczególnie tym co w strzelaniu byli mniej wprawionymi. Znamy to z naszych kregów mysliwskich, jak to trudno tym gorzej strzelajacym przyznac sie do swojej niedyspozycji.

W rozmowach kuluarowych pomiedzy mysliwymi nie ma w zasadzie zadnych niecelnych strzalów, wszystko padlo w ogniu a rzutki poszly w dym. Gdy jednak przymuszeni staniemy oko w oko z celem, chocby tym stacjonarnym, wówczas bywa róznie.

A bywa to tak podobnie, co wiemy z opowiesci literaturowych, jak to znany hrabia zlinczowal giermka za to ze niefortunnie sie odezwal na donioslych zawodach strzeleckich, kiedy to wszyscy inni wkolo powtarzali o wysmienitosci strzeleckiej pana hrabiego a chlopiec pozwolil sobie na odstepstwo i powiedzial „jak pan hrabia strzela to nie trzeba o tym mówic, bo to bedzie zaraz widac”. I rzeczywiscie, jak sie za moment okazalo, tak jak nie bylo widac hrabiowskiej kuli w locie tak samo nie bylo po niej sladu w tarczy. Gdyby chociaz jeden raz na 10-c hrabia trafil w tarcze to by zapewne uszlo giermkowi, ale skoro jego slowa przestawily hrabiego z pozycji nieudacznika strzeleckiego, to wówczas hrabia nakazal dac tyle batów na tylek mlodego giermka ile razy sam niecelnie do tarczy w tym dniu strzelil. Sila rzeczy tylek giermka musial sie przebarwic z czerwieni w fiolet, albowiem hrabia w tym dniu wystrzelil kilka pakunków amunicji. Dzisiaj czesto bywa i tak ze niejeden z naszych kolegów sam by sie oblozyl rzemieniem i to po calym ciele za te radykalne pudla które mu wypadly w terenie odleglym o setki kilometrów od wlasnego domu. A to juz nie pech!

Dzisiaj czasy giermków i hrabiów to zaszla historia, z tamtej epoki pozostala nam tylko kolezenska rywalizacja strzelecka która jakby okazyjnie wprowadza nas na „parcourowa” lesna sciezke w celu wypróbowania sprawnosci wlasnego oka. Motywacja do tej kolezenskiej rywalizacji jest wylacznie i tylko wlasna i nieprzymuszona chec która podpowiada nam samym ze aby byc w strzelectwie lepszym dzisiaj niz-wczoraj, to mozna uczynic to tylko poprzez trening strzelecki.

Co oznacza celne strzelanie w terenie nie musze nikogo z naszego Klubu przekonywac. W miare celne strzelanie nie tylko obwarowane jest kanonami naszego kodeksu etycznego, ale równiez jest to naszym podstawowym obowiazkiem. Pozostaje w przekonaniu ze wszyscy koledzy z naszego Klubu podobnie mysla. Wskazuje na to zorganizowanie w dniu 11 wrzesnia zawodów w konkurencji srutowej. Szkoda ze nie potwierdzilo w pelni tego faktu uczestnictwo kolegów z Klubu, bo w zawodach wzielo ich tylko 40%.

Ale dopisali za to goscie, których na liscie bylo 11-stu a poza nia o wiele wiecej, bo ponad 20-stu. Jeszcze jedno trzeba podkreslic, ze w tym dniu dopisala nam tez aura, co jest istotnym elementem dla tego rodzaju zawodów. Dzien byl pogodny bez zadnego zachmurzenia, tylko ciagnace sie smugi z samolotów imitowaly wydluzone chmury pierzaste. Goracem w tym dniu doskwieralo slonce ale na lesnej drodze gdzie byly rozstawione stanowiska strzeleckie bylo rozlegle zacienienie i dodatkowo lekko powiewalo wiatrem. Za nim jednak znalezlismy sie na stanowiskach strzeleckich, organizatorzy z ramienia Klubu dokonali rejestracji chetnych do strzelania srutowego. Chwile po tej czynnosci tak Prezes Wojciech Posluszny jak i Lowczy Jan Zych obszernie wyjasnili uczestnikom zasady bezpieczenstwa oraz reguly zachowania sie na strzelnicy.

Po odprawie dokonano formalnosci dopuszczajacych do uczestnictwa w zawodach strzeleckich. Gdy juz te formalnosci byly za nami, to wówczas celem sprawnego przeprowadzenia tej imprezy dokonano podzialu na podgrupy z grona kolegów z Klubu i zaproszonych gosci. Ze spraw oczywistych nalezy jeszcze wyjasnic techniczna strone przewidywanych w tym dniu strzelan. Organizatorzy, czyli Zarzad PKM ustalil iz przebieg tych zawodów odbedzie sie na 10-ciu odmiennych stanowiskach w glebi lasu ze strarodrzewem i licznymi sadzawkami czyniacymi przeswity lesne gdzie mozna bylo ukierunkowac loty rzutków. Byly tez przestrzenie bezwodne za to z waskim wycietym pasmem lasu przypominajacym z oddali przestrzen ponad duktem. Odmiennym i niespotykanym strzelaniem niz w Polsce byla konkurencja strzelania z wiezy do rzutków które wylatywaly spod nóg strzelca, oraz strzelanie do rzutków toczacych sie z szybkoscia zajaca i podskakujacych z szybkoscia dzikiego królika. Mówiac tak calkiem szczerze to i te pozostale konkurencje których nie omawialem w samym sposobie wykonywania tez sa z jakas doza innosci wobec juz od dawna usystematyzowanego scislymi regulami strzelectwa mysliwskiego w Polsce. Ta nowoscia dla polskich mysliwych jest strzelanie z przystawienia (do policzka) a nie z przyrzutu, gdzie kolba ma polozenie ponizej przepony. A to stanowi radykalne utrudnienie z powodu utraty czasu na tzw. sklad broni ale za to takie strzelanie rekompensuje „frajda” i niezrównanie wieksza satysfakcja w stosunku do przedstawionego strzelania z przystawienia w „Sporting Clay”. Wracajac jednak do tutejszych zawodów - przebieg ich na 10-ciu stanowiskach byl analogiczny poniewaz na kazdym ze stanowisk strzelalo sie do 5-ciu rzutków wyrzucanych kolejno, najpierw pierwszy pojedynczy, potem dwa - tylko ze jeden po drugim i nastepnie dwa jednoczesnie. Nalezy podkreslic, ze w przeciwienstwie do strzelania w Polsce, nie ma tutaj w Kanadzie poprawek do pojedynczych rzutków.

Ostatecznie usystematyzowano przebieg zawodów poprzez podzial uczestników po dwie grupy, z grona Klubu i zaproszonych gosci. Wszystkie cztery grupy odbywaly strzelania oddzielnie. Jako pierwsi rozpoczeli strzelanie w dwóch grupach goscie, po nich strzelali tez w dwóch grupach czlonkowie Polskiego Klubu Mysliwskiego.

Lista Gosci Zgloszonych do „Sporting Clay”

Grupa I

  1. Andrzej Drozd
  2. Krzysztof Kiernicki
  3. Grzegorz Krasowski
  4. Andrzej Cereniewicz
  5. Ryszard Maciaszek

Grupa II

  1. Eugeniusz Trzuskot
  2. Robert Rucinski
  3. Ryszard Rakuc
  4. Robert Rakuc
  5. Józef Pietruniak

Miejsca Gosci Zajete po Odbytych Strzelaniach

  1. Robert Rakuc .........................42 pkt.
  2. Ryszard Rakuc .......................31 pkt.
  3. Krzysztof Kiernicki ............... 30 pkt.
  4. Andrzej Cereniewicz ..............26 pkt.
  5. Robert Rucinski .....................22 pkt.
  6. Ryszard Maciaszek ...............20 pkt.
  7. Grzegorz Krakowski .............17 pkt.
  8. Andrzej Drozd ..................14 pkt.
  9. Józef Pietruniak ...............14 pkt.
  10. Eugeniusz Trzuskot ............... 7 pkt.

Lista Czlonków Polskiego Klubu Mysliwskiego w „SPORTING CLAY”

Grupa.I.

  1. Zdzislaw Gustak
  2. Adam Pakula
  3. Tadeusz Wlazlo
  4. Wieslaw Ciapierzynski
  5. Wojciech Posluszny

Grupa II.

  1. Kazimierz Maziarka
  2. Janusz Walow
  3. Adam Zych
  4. Mieczyslaw Symonowicz
  5. Jan Zych
  6. Krzysztof Karpiel
  7. Michal Kielb

Miejsca Kolegów z Klubu po Odbytych Strzelaniach,

  1. Wieslaw Ciapierzynski .............. 40 pkt.
  2. Kazimierz Maziarka ................. 38 pkt.
  3. Michal Kielb ............................. 31 pkt.
  4. Jan Zych .................................... 29 pkt.
  5. Krzysztof Karpiel ..................... 29 pkt.
  6. Janusz Walow ............................29 pkt.
  7. Adam Zych ................................29 pkt.
  8. Adam Pakula .............................29 pkt.
  9. Zdzislaw Gustak ....................... 19 pkt.
  10. Mieczyslaw Symonowicz .......... 18 pkt.
    Wojciech Posluszny .................. 18 pkt.
  11. Tadeusz Wlazlo ........................ .13 pkt.

Jak po kazdych zawodach strzeleckich, dyspozycje strzelców odzwierciedlaja uzyskane wyniki. Na podstawie tych wyników mozna powiedziec ogólnie ze poziom strzelecki czlonków Klubu jest dobry, poniewaz pierwszych 10-ciu uzyskalo rezultat 57,6%, a w grupie gosci, przy rezultacie 44,6% na 10-ciu strzelajacych, wynik ten byl moim zdaniem bardzo dobry. Te globalne (statystyczne) wyniki wskazuja ze wszyscy uczestniczacy w tych strzelaniach czynili to nie po raz pierwszy i z pewnoscia sa milosnikami tego mysliwskiego wyczynu.

Przypatrujac sie jednak poszczególnym wynikom, nalezy podkreslic, ze Robert Rakuc zaskoczyl nas jako amator uzyskanym 84% rezultatem. Dodatkowo, o czym wspominali strzelajacy w tej samej grupie koledzy, nalezy podkreslic ze dokonal tego wyczynu w ladnym stylu wzbudzajac podziw tych co maja za soba pare furmanek wystrzelonej amunicji. W tym miejscu „nic dodac, nic ujac”, tylko nalezy serdecznie pogratulowac koledze Robertowi tak wspanialego wyniku. Mlody wiek Roberta, wskazuje na to iz w tej materii nie powiedzial on ostatniego slowa. Wierze w to osobiscie ze jeszcze nie raz bedziemy z Robertem rywalizowac. Godne podkreslenia jest takze i to, ze w grupie gosci takze znakomicie strzelali Ryszard Rakuc (ojciec Roberta) 62% i Krzysztof Kiernicki 60%. Bardzo dobre wyniki uzyskali kolejno Andrzej Cereniewicz 56%, Robert Rusinski 44% i Ryszard Maciaszek 40%. Dobre rezultaty uzyskali Grzegorz Krasowski 34% oraz Andrzej Drozd i Józef Pietruniak po 28%. Wspaniala postawa Eugeniusza Trzuskota wskazuje, ze niebawem poprawi on swój rezultat a inni mu tego beda zazdroscili. My jako propagatorzy strzelectwa mysliwskiego jestesmy wdzieczni przede wszystkim za uczestnictwo a takze i za wyniki, za co Zarzad PKM sklada wyzej wymienionym podziekowanie - Darz Bór!

W klasyfikacji czlonków Klubu, rywalizowalo nas 12-tu. Indywidualnie klasa dla siebie byl Wieslaw Ciapierzynski z rezultatem 80%. Jest to wynik godny klasy mistrzowskiej o czym wiemy z rozlicznych zawodów gdzie zawodnicy zadawalaja sie wynikiem ponad 60%-wym. Wiemy o tym równiez ze mozliwosci Wieslawa sa znacznie wieksze, co niejednokrotnie pokazal nam w wielu podobnych rywalizacjach. Obserwujac predyspozycje strzeleckie Wieslawa mozna powiedziec ze jeszcze dlugo bedzie on zajmowal pozycje w czolówce. Tak samo dobrze wypadl z wynikiem 76% Kazimierz Maziarka. Kolega Kazimierz ma dobra skladnie strzelecka i odpowiedni ku temu refleks, co razem pozwala mu uzyskac wysoki rezultat. On jest jednym z tych, którzy moga w rywalizacji klubowej siegnac po najwyzsze miejsce. Jego dobra predyspozycje strzelecka wspiera swoisty spokój, który przy tej dyscyplinie jest nieodzowny.

Trzecie miejsce przypadlo mnie z wynikiem 62% trafnych strzalów. Jest to dla mnie wynik zadawalajacy ale nie satysfakcjonujacy. Zadawalajacy dlatego, ze zdobycie trzeciego miejsca wsród kolegów zrzeszonych w naszym Klubie jest znaczacym wyróznieniem oraz i z tego powodu, ze mój system nerwowy mnie nie zawiódl a to mi pomoglo wyprzedzic az pieciu znakomitych strzelców którzy wystrzelali równo po 58% z puli 50 rzutków. Satysfakcjonujacy dla mnie wynik moze dopiero nastapic kiedy bede dysponentem wlasnego sprzetu i kiedy nim wystrzelam kilka taczek amunicji. Moze wtedy podepcze po pietach Kazia Maziarki i zblize swój oddech do pleców Wiesia Ciapierzynskiego. Jak to faktycznie bedzie to czas pokaze i wówczas niech to inni zobacza i ocenia.

W gronie niespelnionych pozostalo jak juz wspomnialem, az pieciu kolegów z 29 na 50 trafieniami. Kazdy z nim przy troche lepszej predyspozycji móglby znalezc sie w kregu trzech najlepszych i to z wynikiem bliskim 40 (80%) trafieniom. Ale wynik jest wynikiem i ta piatka pragnela tez z wlasnej woli, uporzadkowac swój szyk poprzez strzelanie dodatkowe w konkurencji skeet. Po odbyciu pelnego strzelania w konkurencji skeet, dalsze pozycje od 4 do 8 sa nastepujace;

  1. Jan Zych ............................18 pkt.
  2. Krzysztof Karpiel .............15 pkt.
  3. Janusz Walow ...................13 pkt.
  4. Adam Zych ........................12 pkt.
  5. Adam Pakula .....................12 pkt.

Warto podkreslic, ze w konkurencji skeet dodatkowo strzelali, z racji tej samej ilosci punktów (12), Adam Zych i Adam Pakula. Strzelajac obydwaj na osi skeet do przelotów imitujacych lot bazanta po wielu strzalach pozostawali na remisie. Powtórki tez nie daly rozstrzygniecia. Wobec takiej sytuacji sedzia wyprosil ich ze stanowiska „bazant” i nakazal im ponownie strzelac na osi skeet do momentu pierwszego chybienia. W ten sposób Adas Zych wyprzedzil swojego rywala / nieco starszego/ Adama Pakule. Gdy tak beda oni utrzymywac forme strzelecka jak w ostatecznej dogrywce, to napewno znacznie poprawia swoje strzeleckie rezultaty.

Pozostali koledzy, którzy uzyskali miejsca poza 8-mka, strzelali raczej relaksowo, uswietniajac swoja obecnoscia co by nie mówic udane zawody. Kiedy to jedni koledzy strzelali, inni obecni na tej imprezie przygotowywali goscine z polskim stolem zastawionym skromnie ale obficie. Nikomu nie braklo smacznych przekasek i opiekanych kielbasek na grillu. A bylo nas razem z zaproszonymi goscmi ponad 40 osób. Hitem dnia byla „nowosc kulinarna”, kaszanka bez cholesterolu, która autentycznie bardzo smakowala. Byly równiez niespotykane lakocie w róznym odcieniu smakowym rozróznianym tylko poprzez szlachetne podniebienia, dowiezione w ramach atrakcji deserowych przez samych uczestników i gosci zawodów. Zapachy z naszego stolu uchodzily w strony Swiata i trafily nawet w nosy obok nas biesiadujacych Wlochów, których nasi gospodarze uraczyli poczestunkiem. Dziekujac nam oznajmili, ze polska kuchnia jest znakomita. A jeden z dostojnych Wlochów oswiadczyl, ze z powodu „takiej wysmienitej kuchni” zostal przekonany, iz na zone bedzie szukal tylko Polki. My jemu pogratulowalismy decyzji i pozyczylismy mu w tych poszukiwaniach sukcesu!

Kiedy juz byli wszyscy soba zajeci i posilili sie na dobre, wówczas Zarzad PKM przygotowywal akt uroczystego wreczenia medali za zdobyte miejsca. Wreczenia medali, zgodnie z ww. wykazem, dokonal przy stosownej oprawie Prezes Wojciech Posluszny i Lowczy Jan Zych. I tak minal nam kolejny udany iscie mysliwski dzien dzieki Zarzadowi PKM wskrzeszajacy wiez integracyjna Polaków na emigracji w Kanadzie. Przebieg odbytego strzelania w konkurencji „Sporting Clay” i po nim biesiady mysliwskiej zostal równiez zarejestrowany na fotografiach które wyraziscie uzupelniaja niniejszy artykul.

Michał Kiełb