Na Bal Myśliwski – 27 styczeń 2007 roku,

Co my skromne kobiety wiemy o myśliwych i ich przechwałkach, to posłuchajcie nas żon łowców, którym fantazja dech zapiera – wtedy tylko kiedy to oni sami mówią. A najtrafniejsze naszym zdaniem opisy literackie o pasji naszych mężów, pozwólcie, że same jako swoją wizję przedstawimy.

Po pierwsze ustalmy naszym widzeniem, kto to jest w ogóle myśliwy:

"Człowiek myśliwy nie dośpi, nie doje, upragnie, umoknie, uziębnie, uznoi się, na szkapie się ukołace, a wszystko to lekko dla tego smaku, który do myślistwa czuje.” Jan Ostroróg XVI wiek

Co my jako żony powinnyśmy przypominać swoim mężom, zapalonym myśliwym. Lista jest długa, ale przytoczymy te najważniejsze wezwania:

  • Nie wzywaj Św. Huberta nadaremnie, on też był myśliwym.
  • Nie bij swego psa on taki podobny do Ciebie.
  • Nie chwal się, że celnie strzelasz, to będzie widać.
  • Nie pożyczaj strzelby, samochodu i żony.
  • Nie płać za to, co w domu masz za darmo.

I jak my bliskie swym mężom, widzimy tą zagrodę myśliwską, posłużymy się wyobraźnią piszących o myśliwskich wydarzeniach:

Baba i zając

Martwiła się raz baba do domu wracając,
że jej drogę przeleciał (zła to wróżba) zając.
Zając zaś stokroć większą uczuł w sercu trwogę
mówiąc: „Zła wróżba, bo mi baba przeszła drogę”.
Julian Ejsmond – 1892-1930

Na ścieżce marzeń

Ścieżka mych marzeń w mroczny las
Przez mchy i wrzosy mnie prowadzi,
A gdy nadejdzie łowów czas
Spłoszona sarna przez nią sadzi.

I rudą kitę wlecze lis,
Klucząc pośród paproci,
Poprzez gałęzie słońca błysk
Jeleniom wieńce złoci.

W gęstwinie zawył głośno wilk,
Odyniec szczeć o pień wygładził
I ciężkim truchtem w kniei znikł,
Ścieżka mych marzeń w las prowadzi...
Krystyna Łoś XX wiek

Czego mi żal,

Posuwistego lotu cyranki
Na zmierzchającym niebie wieczoru
I zrywającym świetlistym rankiem
Zielonogłowych, ciężkich kaczorów.

Wyprężonego do skoku wyżła
Na dziobie sunącej łódki
I kropel wody, która rozprysła
Pod ciałem martwo spadłej krzyżówki.

Szeleszczącego szumu szuwarów
Tchnienie ciepłego wiatru we włosach
I milknącego nagle rozgwaru
Wodnej czeredy, tysiącogłosej.

Choć wiem, że wrócą znów dni pogodne
I wiatr o twarz się będzie ocierać
Pośród błękitu, na szlakach wodnych,
Lecz żal mi, że jeszcze nie teraz ...
Krystyna Czyż XX wiek

Szczęście

Nie wiedziałam co to jest szczęście ...
Teraz już wiem.
Szczęście chodzi po pustym polu
Ze mną i psem.
Na ścierniskach przystaje milcząc
I słucha ech ...
I roztapia się w bladym niebie
W jesienny zmierzch.
Wraz z słońcem znika za lasem
Jak leśny bóg.
Tak jak ja kocha zapach żywicy
I urok dróg.
Nie wiedziałam, co to jest szczęście,
Teraz już wiem.
Szczęście raz bywa gwiazdą, raz ptakiem,
Raz mchem.
Siada ze mną na zżółkłej trawie
W wieczorny czas
I rozpala w przepaściach nieba
Rój cichych gwiazd ...
Gdy odchodzę zostaję wśród wrzosów,
Wśród sosen pni,
Lecz wie dobrze, że kiedyś tu wrócę
Na wiele dni ...
Nie wiedziałam co to jest szczęście,
Teraz już wiem.
Szczęście chodzi po pustym polu
Ze mną i z psem.
Krystyna Ignasińska – XX wiek

Za nim powiesz – tak!

Myśliwy to istotny życiowy odmieniec!
Skradnie tobie wianek, ofiaruje wieniec!
Nie zrozumie nigdy, czemu jako żona
nie wiesz, co to omyk, róża czy korona.

Na twoje zmartwienia i twoją chandrę
myśli, że skutecznie pomogą ci – grandle!
Ty uwierzyć musisz, że ci je przyniesie,
choć nie możesz pojąć, co nęci go w lesie.

Gdy czas przyjdzie dzieciom opowiadać bajki,
baja, w jaki sposób zdobyć szable, fajki ...
Synowi zaszczepi szelmowskie pokusy,
szyfrowane nazwą: szydlarze myłkusy.

Suknię dla ciebie zieloną wymarzy
- choć tobie w zieleni całkiem nie do twarzy!
Nie pojmie twych dąsów, gdy krzyżówki kaczki
przynosi zszarpane nieomal na – flaczki!

Nie licz, że on twoje zalety doceni.
(Sto zalet sztucera w minutę wymieni!)
Gdy czekasz go nocą z bardzo ostrym słowem,
on wraca dźwigając – ślimy medalowe!
Anna Błachucka marzec 1995

Trofeum

Widziałam pokój strojny porożami
- las za zamkniętymi drzwiami!
Zachwyt, podziw – potem nagle smutek
pociągnął w sercu moim minorową nutę!

Jaka siła zdołała zabrać cztery nogi,
zniszczyć radość i życie, a zostawić rogi?
Z kąta dwururka wygląda – zmieszana,
niepewna, zda się szukać pomocy u Pana.

Myśliwy ze swych przygód koledze się zwierzył,
Mówił jak czatował, podchodził i mierzył,
wiatrem i pogodą pokój namalował ...
Zda się – jak gdyby dziś, tutaj polował.
Słucham, wytrzymałość chwalę i odwagę,
Sama nie wiem, co położyć Temidzie na wagę.
Lecz wam czytelnicy, wyznać mogę skrycie
- piękne jest trofeum, lecz piękniejsze życie.
Anna Błachucka – luty 1991

Zupa z wrażeń

Pogodził się już ze swym przeznaczeniem,
że z polowania będzie przynosił – wrażenie!

Polowanie – MĘSKA SPRAWA!

Ród męski do dziś zachwyca się hubertowskim porządkiem!
A Diana? Cóż! Nadal jest dla nich przepięknym wyjątkiem!

Wypadek

Odkąd postrzelił własne sumienie,
myślistwo traktował – jak zaopatrzenie.

Błąd

Przyjęli do koła sprytną Hanię
i nadal liczą na – gotowanie.

Kryterium myśliwego

Na żonę ta zostanie wybrana,
która ma najładniejsze – kolana!
Anna Błachucka

Jak trwoga ...

Nikt tak szybko, żarliwie i szczerze
nie modli się – jak leśni rycerze!

Podzieleni

Nic tak myśliwych nie dzieli
Jak grubość osobistych portfeli.

Dobra metoda

Na posadę łowieckiego strażnika
przyjęli największego we wsi – kłusownika!
Zwierzyny przybyło,
kłopotów ubyło!

Przyśpiewka ogniskowa

Oj! – gdybyś miała rozum
a i do ludzi zdanie,
to byś mnie pokochała,
za samo - polowanie!

U ciebie taki rozum,
i takie twoje zdanie,
że cenisz ty ród męski
jedynie za – kochanie!
Anna Błachucka

Całowanie i strzelanie

Przy pierwszym całowaniu – nos przeszkadza!
Na pierwszym polowaniu – strzelba zawadza!
Bardziej ona groźna jest dla myśliwego,
niż dla zwierzyny wokół niego!

Żona myśliwego

Potrafi dokuczyć zawsze – dosłownie,
albo ciągle mówi, albo milczy wymownie.

Majowe trofeum

Gdy serce kobiety łatwe w zdobywaniu,
On rankiem i wieczorem jest na polowaniu.
Natura luki wypełnia, słuchaj mej przestrogi
- czyje to koledzy podziwiają rogi?

Portret myśliwego

Postawa żubra, zręczność kozicy,
oczy sokole, chytrość lisicy,
końskie zdrowie, sowi rozsądek,
sen sarny, węch psi, kaczy żołądek.
... i delikatnie jeszcze zaznaczę,
że czasem bywa także rogaczem!
Anna Błachucka

Bohater

Z dzikiem wyczynia różne harce,
gdy ten osaczony - w zamrażarce!

Można zabraniać!

Rzekła owca – „ty baranie
koniec z amorami, wolę klonowanie”!

Propozycja

Łania
się słania!

Oskubać kaczkę

Ile strzelonych kaczek,
tyle żon markotnych!
Niechętnie wracają
do zajęć pierwotnych!
Anna Błachucka

Pies i gość!

Drogi kolego myśliwy i przyjacielu,
Takich wybornych strzelców niewielu.
Powiedz czemu twój pies mi nie bliski,
Bo zawsze i ciągle jesz z jego miski.

Michał Kiełb

Zajączek i krowa!

Zajączek z uciechy, że nie do gara,
Skacze wzdłuż łąki i popala cygara.
A na to krowa, mały i pali, ma bzika,
A ty taka duża i chodzisz bez stanika.

Odchudzanie po myśliwsku!

Z własnego postanowienia zmieniał figurę,
Wynika to z diety, by nie iść z wagą w górę.
A proste to jak drut i zdrowe, to się kalkuluje,
Bo zjada myśliwy wszystko, co sam upoluje.

Nieostrożny myśliwy!

Dwaj myśliwi w rozmowie, odpowiedz mi Janie,
Muszę ciebie tu ostrzec, że na dość trudne pytanie.
Ile ty miewasz dzieci, jako człek znany i zamożny,
Dziesięcioro!- na polowaniu też jesteś nieostrożny!

Być myśliwym!

Bycie myśliwym, wywodzi się z myślenia,
A myślenie jak wiemy życiu przewodzi.
Popuść sobie wodzy, pożyj bez znużenia,
I od tej chwili, niech strzelba ci dowodzi.
Michał Kiełb

Rybak i strzelec!

Postronnym rybak i strzelec,
Kojarzy się i kreuje widelec.
Prawda jest nieco inna i śliska,
Gdzie są oni, jest pusta miska.

Każdy tylko nie ja!

Gdyby posłuchać jak to w myśliwskim,
Koledzy z koła, mówią o swym bliskim.
Bo kto by z nich wiedział, że ma wieniec,
Wieniec ma ten, która żona ma rumieniec.

Super strzelcy!

W łowieckim gronie i tak bywa,
Ważnym mowy się nie przerywa.
A oni o jednym, jak celnie strzelają,
A ci niemi, to dlaczego nie trafiają?

Emerytowany myśliwy jako wstępujący!

Dobrodziejstwo w kraju i nas też chwyta,
Coraz częściej i my przyjmujemy emeryta.
Być myśliwym to jak góra do zdobycia,
A sprzęt i wpis, są dorobkiem jego życia!
Michał Kiełb

Zdziczały myśliwy!

Nierzadko tak bywa, gdy ona roztargniona,
Wtedy on ukradkiem, bo nie widzi go żona.
Wymyka z chaty, jak niczym sprytna łaska,
I uchodzi do lasu dziko, nawet nie pogłaska.

Wiosenny obraz!

Wiosenny obraz z kwiatów i odcieni,
Jaskrawy w blasku słońca się rumieni.
A maj rano darzy, jak z malarza ręki,
Widok wśród kwiatów małej sarenki.

Opowiadania myśliwego!

O swej historii opowiadasz zbyt długo,
Streszczaj się bardziej nie bądź pleciugą.
Sedno i wątek a na koniec potem puenta,
Bo tak jak to mówisz nikt nie zapamięta.

Leśne runo!

Czym jest leśne runo nie trudzimy głowy,
A leżąc na nie spójrzmy, widok wzorowy.
Leśna zieleń, poziomki i fiolety jagodowe,
To świat jak w pryzmacie i ogrody rodowe.
Michal Kielb

Zakończenie polowania!

Z reguły tak to bywa, a to już po polowaniu,
Przygadują sobie myśliwi o celnym strzelaniu.
Im mocniejszy w głosie i więcej pewności,
Tym trudniej dostrzec w jego oku ostrości.

Według hierarchii!

Spotkanie z wilkiem, gdy jest nastroszony,
Tak samo jak i ty, i on będzie wystraszony.
Inna parada z rysiem, jak kły stawia i prycha,
Zwierz bardzo przebiegły i na ciebie czyha.

Jak trafisz niedźwiedzia co rzadko się zdarza,
Wyjdziesz z tegoż cało, lecz z pomocą lekarza.
A jak znajdziesz się z odyńcem na osobności,
On i tak szybko, przeniesie cię do wieczności.

na górę

Michał Kiełb