Polowanie Wigilijne – 16 grudzień 2006 roku!

Koledzy myśliwi z Polskiego Klubu Myśliwskiego w Kanadzie hołdujący polskiej tradycji łowieckiej w dniu 16 grudnia 2006 roku spotkali się na polowaniu wigilijnym w miejscu niedaleko BAKXTER wśród leśnego rozdroża. Starym zwyczajem w tym dniu rozpoczeliśmy łowy od odprawy, którą wygłosił Łowczy PKM Jan Zych zwracając przy tym uwagę na bezpieczeństwo oraz na to, co w tym dniu można polować.

Po odprawie myśliwi podzielili się na dwie grupy, z których jedna czatowała na zwierza. Potem następowała zamiana ról i ci co zachodzili, zajęli miejsce swoich poprzedników wypatrując w gąszczach lasu zdobyczy. Miotów było kilka ale ze zwierzyną łowną i tym razem było skromnie. Przed rozpoczęciem jednego z miotów tuż przed zachodzącymi myśliwymi, uszło przez szrutową drogę 11 jeleni co można było policzyć po śladach na tej drodze. Z drobnej zwierzyny nic nie przywarowało w miejscu naszego zainteresowania. Zadowoleni ruchem na świeżym powietrzu w bezśnieżnej okolicy, zakończyliśmy polowanie i zgromadziliśmy się wszyscy obecni przy wigilijnym ognisku. Brak śniegu i mocno prażące słońce nie wskazywały na to, że święta Bożego Narodzenia są już za tydzień. Ale o tym świątecznym nastroju, oraz o tym, że tak faktycznie jest, przemawiał do nas las i nasza w nim obecność. Jest nas 20-stu i trzy psy myśliwskie naszych kolegów. Nastał punkt kulminacyjny ceremoni wigilijnej, wszyscy zgodnie stanęliśmy w okręgu twarzą w twarz, jak przystało na bliskich sobie kolegów. Potem chwila zadumy i komplanacji z najbliższym otoczeniem.

Po niej usłyszyliśmy głos Prezesa Polskiego Klubu Myśliwskiego w Kanadzie Wojciecha Posłusznego, w którym przekazał nam i naszym rodzinom szczere życzenia pomyślności wspartej dobrym zdrowiem oraz sukcesów łowieckich. Chwilę po tych życzeniach, nasz Kolega myśliwy ks. Andrzej Sowa zjednał nas modlitwą i życzeniami bożonarodzeniowymi i słowem refleksji duchowej, by następujące święta Bożego Narodzenia spędzić w trosce o bliźniego i z czystym sumieniem wypatrywać Dosiego Roku 2007. A na ten rok życzył nam wytrwałości w szlachetnych dążeniach i przeżycia go szczęśliwie i zdrowo. Dziękując nam, ksiądz proboszcz rozdał nam wigilijne opłatki, po czym nastał moment składania sobie wzajemnie życzeń, z którym dominowały słowa – „Darz Bór i Święty Hubert!

Michał Kiełb